.

Blog.

W poprzedni wtorek, po pracy, dzięki znajomością znajomego - Mikiego, miałem przyjemność eksplorować nowo odkrytą jaskinię jurajską - Jaskinię Rysia. Jaskinia ta została odkryta w poprzednim roku wraz z sąsiednimi jaskiniami: Spełnionych Marzeń i Józefa.

Zdjęcia z tego wypadu zobaczysz tu: Jaskinia Rysia

Prezentacja na YouTube:

 

 

Poprzedni weekend zamiast obrać kierunek południowy obrałem północny. Celem wyjazdu było miasteczko 300 km od Krakowa leżące nad Wisłą - Warszawa.  Starówka bardzo ładna, szkoda, że tak mało jej zostało. Przed wojną Warszawa uważana była za Paryż północy.

 

 

W Warszawie udało mi się zobaczyć Stare Miasto, Łazienki, wypić piwko ze znajomymi z Grupy Górskiej.

 

 

 

 

Zapraszam do obejrzenia zdjęć z tego wyjazdu:                                  https://picasaweb.google.com/110407950317383298957/Warszawa2012

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pierwszy wypad z synem w góry.

W końcu w górach! Co prawda nie wysoko, bo tylko przeszliśmy się do schroniska na Polanie Chochołowskiej ale w końcu można było choć zobaczyć moje Tatry. Spacer choć odległościowo stosunkowo krótki to w rzeczywistości czasowo nie koniecznie krótki ;) W tytule napisałem, że to pierwszy wypad z synem, po części to prawda, bo już za 4,5 miesiąca brzdąc wyjdzie na świat ;)

 


 

Ostatnie weekendy niestety pozbawione były górskich wypraw. Na pocieszenie zostały tylko tatrzańskie jaskinie.

Udało mi się zobaczyć trzy jaskinie.

Jaskinia Zimna. Otwór wejściowy położony jest w Dolinie Kościeliskiej tuż przy otworze wyjściowym z Jaskini Mroźnej. Podchodzi się jednokierunkowym szlakiem zejściowym. Sama jaskinia jest fantastyczna. Wejście do jaskini jest obszerne, w środku korytarz przegrodzony jest kratą. Eksploracja jaskini wiedzie obszernym choć miejscami bardzo niski korytarz. Pierwszym nazwanym miejscem do którego dochodzimy to tzw. Ponor, podobno przypory wody odcinają w tym miejscu jaskinię. Nasze wędrówka to w dużej części wspinaczka, gdyż pokonujemy: Błotny Próg, Próg Wantowy, Czarny Komin, Beczkę, Biały Komin, może nie jest to trudna wspinaczka, ale dla mnie to coś nowego - wspinaczka w gumiakach gdzie stopnie i chwyty szukamy w błocie ;), no cóż trzeba wszystkiego spróbować. Ja prowadziłem Czarny Komin, niestety przy ostatnim przelocie przed półką kilka razy latałem (wtedy tęskniłem za skałami w Dolomitach, gdzie nie położyłem stopy to wszędzie tarcie), nie udało mi się zrobić - trzeba tu wrócić. Po zjeździe Wielkimi Kominami dotarliśmy do celu naszej wyprawy - Chatki.

Jaskinia Kasprowa Niżnia. Jaskinia która z tej trójki najbardziej mi się podobała. Otwór wejściowy jest dość nisko położony. W lecie z otworu wypływa potok, prawie cała jaskinia jest zalewana - dlatego zwiedzanie jaskini odbywa się tylko zimą. Jaskinia w sumie w większości jest pozioma, choć występują w niej małe prożki które trzeba pokonać technikami linowymi. Największe wrażenie na mnie zrobiła Sala Rycerska - bardzo obszerna sala, niestety zdjęć nie mam - kiedyś wrócę tam tylko na zdjęcia. Cel wycieczki to Syfon Danka, który udało się zrealizować. Wspinaliśmy Wielki Komin i jeszcze w jednym miejscu 20 m komin. Ciekawym miejsce jest Gniazdo Złotej Kaczki - jest to okresowy syfon.

Jaskinia Miętusia. Jest to też typowa jaskinia zimowa. Wejście do dziury jest wąską ok. 80 m rurą po drodze z dwoma zaciskami - zaciski nie są straszne, choć Zacisk Polskiej Kroniki Filmowej swą nazwę wziął od filmowca który próbował go przejść, szło mu trudno i ponoć uciekł do otworu wejściowego. A miał kręcić reportaż o dokonaniach grotołazów w tej jaskini. Nasz pech, że tuż przed nami wchodziła liczna ekipa z innego klubu i mieli ten sam cel - zjazd Wielkimi Kominami. Po kolei. Nasza wejściowa rura kończy się w Sali Pod Matką Boską - salka bierze swą nazwę od obrazka Matki Boskiej pozostawionego ponoć przez Zwolińskich w podzięce za uratowanie przed zalaniem przy dużym przyborze wody. Ze względu na ekipę przed nami idziemy drogą okrężną - przez Partie Nietoperzowe. Duże wrażenie robi Sala bez Stropu - pierwsi odkrywcy ze słabymi światłami nie byli wstanie zobaczyć stropu - stąd nazwa. Tuż obok Sali bez Stropu jest nadal nie przepłynięty Syfon Zwolińskich - są jeszcze pozostałości po pierwszych odkrywcach próbujących lewarować ten syfon. Dalej zjazdami dojeżdżamy pod próg - gdzie rozpoczyna się zjazdy Wielkimi Kominami. My ze względu, na czas i że jeszcze poprzednia ekipa wychodzi podchodzimy zobaczyć Komin Męczenników - trudny do wspinania odcinek - czeka do zrobienia.

 

Kolejne jaskinie czekają ;)

 

Na ekrany kin wszedł dobry film, polski a dobry Puszcza oczko.

"W ciemności" Agnieszki Holland opowiada o Polaku który uratował kilkanaście osób w kanałach w okupowanym Lwowie.Leopold Socha (Robert Więckiewicz) ze złodzieja zmienia się w bohatera.

"W Ciemności" jest polskim kandydatem do Oskara w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny, choć moim zdaniem nie jest to film oskarowy.

 

Jeżeli ktoś nie widział to polecam.